Meksykańskie empanadas z wieprzowiną – uwaga! Uzależniające.

Meksyk to jest zdecydowanie najwspanialsze – nie tylko pod względem kulinarnym – miejsce w jakim byłam. Kuchnia meksykańska to zdecydowanie jedna z moich ulubionych i dlatego postanowiłam odpalić na blogu nową zakładkę „Niezły Mexyk„, którą znajdziecie TUTAJ.

Empanadas to jest w ogóle taka grudka pyszności, wariacja na temat pierogów – którą każdy z nas kocha – z tym że farsz jest doprawiony po meksykańsku, a ciasto – francuskie. Nie będę ściemniać – ciasto francuskie kupuję sklepowe, jeszcze nie jestem na tym poziomie żeby robić je w domu. Takie małe lenistwo ma zasadniczą zaletę – roboty jest znacznie mniej i gotuje się, a właściwie piecze, dużo szybciej. Polecam spróbować zmierzyć się z domowymi empanadas – idealne na zimową kolację lub jeśli spodziewacie się gości – świetne danie typu „bankiet”.

Składniki:
Ok. 600 g. mrożonego ciasta francuskiego
Puszka czerwonej fasoli
Pół puszki kukurydzy
Kartonik passaty pomidorowej lub własnej roboty*
Pół papryczki chilli
Sól
Ok. 10 cm kawałek chorizo (najlepiej surowego)
2 ząbki czosnku
1 cebula (biała lub czerwona)
1 Jajko
Ok. 300 g łopatki wieprzowej

*Polecam taką passatę zrobić samemu, w domu. Starczy na całą zimę, robi się szybko i łatwo, robota przy tym żadna, a mamy świetny produkt do wszystkich sosów, zupy, pizzy itp. Zrobiłam krótkie wideo w tej sprawie, polecam:

Zacznijmy od mięsa – można użyć 2 rodzajów – upieczonego lub usmażonego. Jeśli mamy sporo czasu – polecam użyć pieczonego. W tym celu do szkła żaroodpornego wkładamy natarte przyprawami (dwie szczypty soli, pół łyżeczki kminu rzymskiego, 3 duże szczypty oregano, pół łyżeczki słodkiej papryki, dwie szczypty chilli w płatkach) mięso, dodajemy syropu z agawy i wlewamy ok 1,5-2 cm piwa. Przykrywamy i pieczemy najpierw 30 minut w 180 stopniach, później ok. 1,5 godziny w 130, na koniec ponownie w 180 około 30 minut aż będzie się rozchodzić pod naciskiem widelca. Jeśli mamy mniej czasu – 1-1,5 h w 180 stopniach powinno wystarczyć

Mięso pieczone:
Kmin rzymski
Słodka papryka
Chilli w płatkach
Łyżeczka syropu z agawy (lub pół brązowego cukru)
Oregano
Pół butelki piwa jasnego (np. APA lub inne lekko cytrusowe)

Można np. upiec duży (typu 700 g) kawałek mięsa dzień wcześniej, zjeść z niego obiad, a z tego co pozostanie kolejnego dnia zrobić empanadas. Natomiast jeśli chcemy zrobić to znacznie szybciej i wszystko na raz – mięso mielimy i smażymy na patelni z wyżej podanymi przyprawami (bez piwa).

Ciasto francuskie rozmrażamy i – jeśli jest w grubych kawałkach – rozwałkowujemy (podsypując mąką). Powinno jednak pozostać chłodne, więc można je tuż przed wycinaniem i zalepianiem włożyć na chwilę do lodówki. Ważne, by nie zagrzało się zbytnio, bo nic z wałkowania i klejenia nie wyjdzie.

Uwaga ważne! Patrzcie na skład ciasta francuskiego. Jeśli zamiast masła ma margarynę, tłuszcz roślinny utwardzony, palowy itp. to jest to – za przeproszeniem – gówno nie ciasto francuskie. Nie twierdzę, że prawdziwe ciasto francuskie jest jakieś szczególnie zdrowie czy dietetyczne, ALE takie z margaryną to jest zbrodnia na ludzkim zdrowiu. Nie kupujcie tego! To jest oszustwo. Prawdziwe jest robione z masła.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy, dodajemy pokrojoną w kosteczkę cebulę. Kiedy się zeszkli, dodajemy pokrojone w kosteczkę chorizo (używam surowego, pikantnego) i posiekany czosnek. Smażymy ok 3 minuty, po czym dodajemy mięso, fasolę, kukurydzę i passatę. Mieszamy aż odparuje większość wody, żeby nadzienie było zwarte. Dodajemy posiekane chilli i w razie potrzeby doprawiamy solą.

Przestudzamy nadzienie, w międzyczasie rozgrzewamy piec na 180-200 stopni. Z ciasta wycinamy koła – ja użyłam w tym celu szklanki. Nie powinny być za małe, raczej bliżej 8-10 cm średnicy niż 5. Jeśli będą za małe – po wyrośnięciu ciasta zdominuje ono zupełnie nadzienie.

Kółko z ciasta lekko wyrabiamy w dłoni na brzegach (delikatnie rozciągamy), wkładamy łyżkę (od zupy) nadzienia i przykrywamy drugim krążkiem. Możemy lekko zwilżyć palcem z wodą brzegi żeby lepiej się skleiły. Pierogi kładziemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, pozostawiając między nimi niewielkie odległości, bo ciasto trochę wyrośnie. Smarujemy gotowe empanadas roztrzepanym jajkiem, można też posypać szczyptą słodkiej lub ostrej papryki dla ozdoby. Pieczemy około 25 minut, aż przybiorą ładny, złoty kolor. Do podania polecam np. jogurt z czosnkiem i kolendrą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s