Domowe gnocchi, czyli włoskie kopytka

Jak powszechnie wiadomo, najlepsze kopytka w Warszawie są w Kopytku na Grochowskiej 282. Nie śmiałabym rzucać rękawicy Grześkowi, który robi tam z nimi cuda na kiju. Polecam serdecznie każdemu, kto jeszcze nie próbował. Ja natomiast postanowiłam zmierzyć się z włoskim bliźniakiem kopytek – gnocchi. Uwielbiam je w każdej wersji, więc było jedynie kwestią czasu, kiedy uda mi się zawziąć w sobie i przysiąść do tego przepisu. Spoiler alert: okazało się to zupełnie proste, a kluchy wyszły pyszne! Dlatego w najbliższym czasie przedstawię kilka pomysłów na to proste danie. Każdy sos urozmaica je po swojemu i dzięki temu nigdy się nie znudzą 🙂

Składniki:
Ok. 1 kg ziemniaków
Ok. 200 g mąki pszennej
1 jajko
Sól

Uwaga! Niespodzianka 🙂 wideo:

Gotujemy ziemniaki w osolonej wodzie, następnie studzimy. Ja się wycwaniłam i ugotowałam je sobie dzień wcześniej, ale to nie jest konieczne.

Mąkę pszenną przesiewamy przez sito i to właściwie tyle w kwestii przygotowań. Ziemniaki przecisnęłam przez specjalną praskę, ale równie dobrze możecie je dokładnie ugnieść. Wyczytałam natomiast, że absolutnie nie wolno ich traktować żadną maszyną elektryczną, bo nic z tego nie wyjdzie. Wierzę stuletnim staruszkom we Włoszech które znalazłam na Youtube, więc przekazuję tę radę.

Na desce (lub stolnicy, o ile ktoś dysponuje. O ile nie – można równie dobrze robić to bezpośrednio na czystym i suchym blacie) podsypujemy trochę mąki i robimy kopczyk z ziemniaków. W środku kopczyka robimy zagłębienie, w które wrzucamy jajko. Dodajemy połowę mąki, dużą szczyptę soli i szybko, ale delikatnie mieszamy całość. Nie ugniatamy – jak w przypadku ciasta drożdżowego czy na pizze – ale łączymy składniki na gładko. Stopniowo dodajemy pozostałą mąkę, aż ciasto przyjmie odpowiednią konsystencję. Powinno zostać około pół garstki do podsypywania.

Z ciasta odkrajamy po kawałku, rolujemy wałeczki (podsypując mąką) i tniemy na kawałki. następnie w kawałkach ciasta robimy wzorki widelcem. W zagłębienia później wejdzie sos, oliwa czy inne dodatki, nadając więcej smaku.

Kluseczki gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie, z odrobiną oliwy. Wrzucamy partiami po kilka, wyławiamy zaraz gdy wypłyną na powierzchnię – to znak, że są gotowe. Odławiamy je sitkiem i odkładamy na talerz z ręcznikiem papierowym.

Gotowe kluseczki możemy podawać z sosem pomidorowym z bazylią i czosnkiem, z sosem serowym np. z gorgonzoli, z masłem z szałwią. Kilka przepisów już wrzuciłam na bloga, bo uważam, że temat warto zgłębić 🙂

https://rudaprzygarach.blog/2019/08/29/gnocchi-z-kurkami-chorizo-tymiankiem-i-dziurgasem/

https://rudaprzygarach.blog/2019/08/27/domowe-gnocchi-z-maslem-szalwia-i-dziurgasem/

4 komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s