Jajka sadzone na grzybach, szparagach, pomidorach…

Muszę się przyznać, że jeszcze do niedawna byłam, że tak powiem, jajkową purystką. Sadzone przyjmowałam tylko a) na maśle b) na boczku i koniec. Jajka z różnymi dodatkami, warzywami oraz – przede wszystkim – na ostro pokochałam dopiero w Mexyku. Huvos arrachera absolutnie zawładnęły moim żołądkiem – jadłam je codziennie, a tak naprawdę smakowały mi tak bardzo, że czasem zamawiałam je nawet na lunch.

Wersja z Cancun – ryż, fasola, tortille, jajka, cebulka, pomidory, avocado, sour cream i ser. Po nocy z tequilą to jest życie…

Do tego każda knajpa, restauracja, stragan czy buda z ulicznym żarciem (w których naprawdę w Mexyku jest absolutnie najlepsza kuchnia) robiły swoją wersję, każdy kucharz dodawał coś nieco innego, coś od siebie. Jeden dodawał groszek, inny szynkę, jeszcze kolejny fasolę.

Toteż teraz, wspominając w domu z rozżaleniem podróż po Jukatanie (i planując kolejną), zaczęłam przygotowywać różne wariacje z sadzonymi w roli głównej, przede wszystkim eksperymentując z tym, co akurat mam w lodówce. Okazuje się, że w tej wersji sprawdza się niemal każdy dodatek. Jedną z wersji prezentowałam już tutaj, teraz postawiłam na kolejną. Dodam tylko, że tak mi posmakowało, że raz zjadłam na śniadanie, drugi raz na kolację 😀

Składniki:
2 jaja
2-3 szparagi zielone
1 szalotka lub pół cebuli
1 ząbek czosnku
4-5 brązowych pieczarek
Ok. 10 pomidorków koktajlowych
Łyżka oliwy
Pieprz, sól

+ Opcjonalnie pikantny majonez
Dużą łyżkę majonez, wyciśnięty czosnek, łyżeczkę jogurtu mieszamy z chilli, szczyptą kminu rzymskiego i słodkiej papryki w proszku.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, wrzucamy pokrojone grzyby, solimy i chwilę smażymy aż zaczną się rumienić. Dodajemy cebulkę, szparagi pokrojone w ok 1 cm kawałki (w poprzek, po skosie) i posiekany czosnek. Smażymy 2-3 minuty, dodajemy pokrojone w połówki pomidorki koktajlowe. Dodajemy sporą szczyptę pieprzu, mieszamy i wbijamy jajka. Przykrywamy całość i czekamy, aż jajka się zetną (preferuję żółtko płynne, ale tu oczywiście każdy robi tak, jak lubi.

Oczywiście nie jest to żadne odkrycie Ameryki, po prostu połączenie smaków, które może was śmiało zainspirować do własnych eksperymentów. Z resztą – jajka na pomidorach to też oczywiście pyszna shakshuka, na którą również już was zapraszałam na swoim blogu TUTAJ. Zasadniczo moje przesłanie w tym temacie jest proste – bawcie się tym 🙂 kuchnia nie znosi nudy.

Póki jest sezon na szparagi – trzeba to wykorzystywać na maksa!
Jaja zawsze z wolnego wybiegu!

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s