Zupa pomidorowa z pieczonych pomidorów – sztos

Kochani, osiągnęłam dla wielu niewyobrażalny sukces, więc święty Graal – udało mi się ugotować coś, co moja teściowa STANOWCZO i wielokrotnie pochwaliła, a nawet zapewniała, że według mojego przepisu zrobi w domu. Jak to nie jest rekomendacja cenniejsza niż gwiazdki Michelin, to ja nie wiem co. Kluczem jest oczywiście prostota, bo chodzi o klasyk polskiej kuchni – pomidorową. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła jej z twistem i po mojemu. Jest to więc mocno przyprawiona ziołami pomidorowa – krem z pieczonych pomidorów. Serio, wychodzi za każdym razem i jest pyszna.

Składniki:
5 pomidorów (polecam w sezonie malinowe, choć niekoniecznie)
0,7l (około) bulionu warzywnego lub drobiowego
Makaron świderki
Śmietana 12% (opcjonalnie)
Bazylia
Tymianek
Zioła prowansalskie
Suszone chilli
Sól
2 cebule
3 ząbki czosnku
Oliwa z oliwek

Na szkło do pieczenia (lub inne naczynie żaroodporne) wylewamy ok 1,5 łyżki oliwy. Pokrojone w ćwiartki pomidory, ze skórą, ale bez zdrewniałych części, pokrojone w ćwiartki cebule i 3 całe ząbki czosnku wrzucamy na szkło i posypujemy przyprawami – pół łyżeczki tymianku, pół łyżeczki bazylii, 2 szczypty soli i dwie szczypty ziół prowansalskich. Do tego spora szczypta suszonego chilli w płatkach (lub pieprzu cayenne). Mieszamy i wkładamy do piekarnika rozgrzanego na ok 200 stopni. Pieczemy ok 20, do momentu aż od góry zacznie się robić ciemny kolor. Wszystko z patelni, łącznie z całą wodą która wyjdzie z pomidorów, wrzucamy do garnka z gorącym bulionem. Chwilę gotujemy pod przykryciem – aż się mocno zagotuje całość i, po zdjęciu z ognia, blendujemy blenderem. Próbujemy i w razie potrzeby doprawiamy solą.

Do podania proponuje makaron świderki, pół łyżki śmietany i świeżą bazylię. Czemu nie daję śmietany do zupy od razu, w garnku? Bo dzięki temu może dłużej postać i się nie zepsuć, po dodaniu śmietany szybko może przestać być zdatną do spożycia. Od, taka mała sztuczka 🙂 Poza tym nie każdy lubi śmietanę, nie każdy toleruje laktozę, nie każdy spożywa nabiał, są ludzie na dietach…

Przed wjazdem do pieca
Love my herbs ❤
I po wyjściu z pieca – z ł o t o
Love my carbs
wersja „clean”
I ze śmietanką..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s