Makaron ze szparagami wersja 2.0 „O cholera zapomniałam że majówka i sklepy zamknięte”


He he he, kto z nas tam nie był? Budzisz się rano a tu niedziela bez handlu. Budzisz się rano, a tu Boże Ciało znienacka. Wstajesz po bani a tu 19, zanim się ogarniesz to sklepy zamkną, a w ogóle to i tak nie masz siły się ruszyć dalej niż do kuchni. No i słynne – budzisz się u znajomych na działce a tu 1 stycznia, żarcie się skończyło, a Ty zastanawiasz się nad sensem życia… Mnie spotkało prozaiczne „o cholera, zapomniałam że majówka i sklepy pozamykane 3 dni”. Ale bez paniki!

Nauczyłam się już dawno, że na wszystkie powyżej wymienione sytuacje lekiem jest odpowiednie przygotowanie. Tak jak prepersi w Stanach robią zapasy i przygotowują się na apokalipsę zombie, tak każdy Polak powinien być gotowy na swojskie kataklizmy w postaci niehandlowych niedziel i niespodziewanych świąt.

Co ja polecam mieć zawsze w szafkach, żeby w razie czego wyczarować coś totalnie spoko? U mnie w stałym asortymencie: kilka rodzajów makaronów, które uwielbiam. Ryż basmati, ryż do paelli, do risotto, kasza gryczana, kuskus. W moim zamrażalniku zawsze trzymam zielone warzywa (obowiązkowo groszek, poza tym często zielona fasolka szparagowa, brukselka, brokuły). Oczywiście że najlepsze są świeże eko warzywa, ALE takie przetrwalniki zawsze mogą uratować życie, a mrożonki są znacznie lepsze niż przetworzona żywność z dziwnymi dodatkami. Do tego staram się mieć zawsze 0,5-1 kg zamrożonych, surowych (szarych) krewetek. W szafkach mam za to zawsze pomidory (w kartonikach / w puszkach w całości / passata czy moje ulubione – własnoręcznie robione w słoikach). Ważne by kupując przetwory z pomidorów, np. passatę sprawdzać skład – powinna mieć 100% pomidorów, ewentualnie 99% pomidorów i 1 soli. W puszkach mam też zawsze czerwoną i czarną fasolę, kukurydzę, cieciorkę i oliwki. Mój ukochany z kolei nie wyobraża sobie życia jeśli nie ma w zapasie puszek z tuńczykiem i sardynkami. Poza tym warto mieć produkty o długiej dacie przydatności w lodówce – dojrzewające wędliny typu szynka prosciutto, serrano, boczek wędzony, salami, fuet, kindziuk, chorizo itp.

W moim domu nie może też zabraknąć podstawowych składników – mąki, cukru, soli, oleju i oliwy oraz przypraw. Tutaj u mnie jakby basic nie wchodzi w grę :D, poniżej załączam fotkę mojego „podstawowego zestawu”, resztę mam pochowaną w szafkach. Oczywiście nie każdy musi być psycho tak jak ja.

Warto też zadbać żeby mieć zawsze jajka, śmietanę, cytrynę, jakiś ser dojrzewający albo coś z tych które długo wytrzymują w opakowaniach – parmezan, grana padano, dziurgas, camembert… Wiecie o co chodzi.

Przy takich zapasach nawet „nagły” trzydniowy weekend wam nie straszny, niezapowiedziana wizyta znajomych czy zwyczajny leń nie są żadnym problemem, bo można z tego wyczarować cuda na kiju. Po tym przydługim wstępie przejdziemy do tego, co ja wymyśliłam na 1 maja.

Makaron ze szparagami wersja 2.0
Składniki:
Makaron – świderki / kokardki / casarecce
Śmietana 12% (może też być 18% lub serek mascarpone)
Boczek wędzony w plastrach (prosciutto czy serrano zamiennie)
Szparagi
Pół cebuli białej
3 ząbki czosnku
Olej i opcjonalnie masło
Sól, pieprz (świeżo kręcony lub miażdżony w moździerzu)
Gałka muszkatołowa
Opcjonalnie: parmezan (lub inny podobny ser), czosnek niedźwiedzi suszony (dostępny np. w Tigerze)

Jako że dzień przed majówką coś mnie tknęło i kupiłam szparagi pod domem, miałam bazę do tzw. dania z byle czego 🙂 Szparagi kroimy w 3 cm kawałki (po odłamaniu twardych końcówek*), cebulę w piórka, czosnek siekamy, boczek w paseczki / kostkę.

Na patelni (ja użyłam woka) rozgrzewamy odrobinę oleju, na gorący wrzucamy cebulę i boczek oraz szczodrze posypujemy pieprzem. Smażymy aż boczek się zarumieni, dodajemy czosnek, szparagi i pół łyżeczki masła. Całość smażymy ok 3-5 minut, dodajemy śmietanę i mieszamy. Po chwili doprawiamy całość pieprzem, gałką muszkatołową, czosnkiem niedźwiedzim i solą (jeśli jest potrzeba – uwaga! boczek zwykle jest bardzo słony). Na koniec dodajemy starty ser i makaron, ugotowany zgodnie z instrukcją. Chwilę mieszamy razem i gotowe. Na talerzy można dodatkowo posypać serem.

Pro tip: Jeśli pominiecie którykolwiek składnik, nic się nie stanie. Jak widać wyżej, można też zastosować mnóstwo zamienników. Cały „fun” polega na tym, żeby gotowaniem się bawić, a nie męczyć i ślęczeć odliczając ziarenka na łyżeczce.

*Końcówki szparagów odłamią się same bez problemu – gdy zginamy lekko gałązkę ok. 3 cm od dołu, powinna sama pękać w odpowiednim miejscu. Są to części zdrewniałe i żylaste, dlatego się ich nie je. Jeśli nie chcą pękać, to można odciąć ok 3-4 cm od dołu.


Kto nie kocha czosnku nie może się nazywać człowiekiem
Sezon na szparagi to błogosławieństwo
Pyszności
Gotowe – makaron świderki ze szparagami i boczkiem
Love it!

2 komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s