Makaron ze szparagami prosty jak drut

Kocham jedzenie, a co za ty idzie – kocham eksperymenty, zwłaszcza z czymś sezonowym. Jakoś kiedy nagle widzę, że do sklepów wjeżdża coś, czego nie widziałam tam od roku, oraz mam świadomość, że zniknie za kilka miesięcy, to rzucam się jak psychiczna i przez te kilka tygodni robię z tego cuda na milion sposobów. Na szczęście mój facet jest wyrozumiały, bo w sumie ma te same fazy. Tak się składa, że jest barmanem i np. Ostatnio wykręcił daiquiri z forsycji. CZAICIE?! tak co roku jest czas dyni, czas grzybów leśnych, czas figi, czas kurek, czas malinowych pomidorów i… czas szparagów. I o tym będzie dzisiaj.

Szparagi jak wiadomo nie każdy lubi. Mój chłop np. Latami twierdził, że nie lubi. A potem jak zaczęłam czarować w kuchni, to się okazało, że świruje już miesiąc przed sezonem. A o oczywiście miód na moje serce i najlepszy komplement. Ale do rzeczy – z pierwszych szparagów w tym sezonie zrobiłam takie danie, że mu kapcie spadły. Mi też z resztą, bo – nie oszukujmy się – gotuję głównie dla siebie, bo kocham żarcie.

Makaron ze szparagami prosty jak drut

Składniki:
Pęczek szparagów
Paczka szynki szwardzlandzkiej (może też być prosciutto lub inna tego typu)
Parmezan (lub grana padano, dziurgas)
Śmietana 12% (250ml)
Makaron spagetti
Sól
Świeżo (i gniewnie) zmiażdżony czarny pieprz
2 szalotki małe lub jedna duża
2-3 ząbki czosnku
Oliwa

Makaron gotujemy zgodnie z info na opakowaniu, aldente. Na rozgrzaną na oliwie patelnie wrzucamy pocięte w 2-3 cm kawałki szparagi (bez zdrewniałych końcówek*), solimy (nie dużo, bo szynka jest słona) i chwilę smażymy (2 minuty). Dorzucamy pokrojoną w paski szynkę, pokrojoną w pióra szalotkę i pokrojony w plasterki czosnek oraz 2 spore szczypty zmiażdżonego w moździerzu pieprzu. Podsmażamy wszystko aż szynka i cebulka się lekko przyrumienią. Zmniejszamy ogień, dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. Dorzucamy makaron, stary ser i mieszamy. W razie potrzeby solimy i pieprzymy (he he he) gotowe danie.

Pro tip – przygotowanie wszystkiego na patelni powinno trwać mniej-więcej tyle, ile gotuje się makaron, więc jak przygotujemy sobie wszystkie składniki elegancko wcześniej, to wszystkiego 10-15 minut roboty.

Makaronu oczywiście można użyć innego, ulubionego, lub takiego który akurat macie na chacie. Byle dobrze sos zbierał 🙂

*Końcówki szparagów odłamią się same bez problemu – gdy zginamy lekko gałązkę ok. 3 cm od dołu, powinna sama pękać w odpowiednim miejscu. Są to części zdrewniałe i żylaste, dlatego się ich nie je. Jeśli nie chcą pękać, to można odciąć ok 3-4 cm od dołu.

Szparagi i czosnek to życie


Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s